8 grudnia 2014
Grupaki na gadżetach umilą szkolne dni:)

Bloki rysunkowe, kredki, farbki, plany lekcji, odblaskowe breloki, a nawet piórniki i plecaki - gadżety z podobiznami Grupaków z pewnością sprawią, że lekcje staną się przyjemniejsze, a czas spędzany w szkole - bardziej twórczy i kolorowy:) Podobają się Wam? 🙂

gadget

29 września 2014
Witamy w naszym świecie - świecie Grupaków!

Grupaki to MY - różnorodny, ale też bardzo zgrany zespół. Połączył nas wspólny cel, jakim jest troska o Dobro Plonu. Dzięki wyjątkowym cechom i umiejętności współdziałania, razem możemy zdziałać cuda. Każdy z nas jest inny, ale nasze cechy idealnie się uzupełniają. W zespole siła!

Macie rodzeństwo? A może zgraną grupę przyjaciół? Wolicie spędzać czas samotnie, czy w większym gronie? Każdy z nas ma inny charakter i na pewno znajdą się zwolennicy każdej z tych metod. My wiemy jedno – dzięki zespołowemu działaniu można osiągnąć znacznie więcej niż w pojedynkę!

grupaki

Jeśli pobędziecie z nami dłużej, to na pewno sami przekonacie się, jakie mamy cechy i zalety. Dowiecie się, że Poli dzięki swojemu urokowi osobistemu jest w stanie rozwiązać najtrudniejsze problemy i odkryć najbardziej skrywane tajemnice. Przekonacie się, jak bardzo elastyczny jest Pulek i jak bardzo dba o to, by wszyscy odżywiali się jak najzdrowiej. Poznacie też siłę pozytywnej energii Salka i będziecie mieli okazję na własne oczy zobaczyć, jak wysoko potrafi on latać. Na pewno zaprzyjaźnicie się też z wysportowanym Zaksanem, którego siła potrafi wzmocnić cały zespół i polubicie otwartego na przygody i odważnego Foska, któremu energii dodaje zjedzenie potraw na "F" (np. fasolki, fig czy fistaszków). A to tylko najważniejsze cechy – przed Wami jeszcze tyyyyle do odkrycia!

Bądźcie z nami i poczujcie się w Świecie Grupaków – Obrońców Plonu – jak u siebie:)

29 lipca 2014
Latowoce - kiedy najlepiej je jeść?

Lato ma wiele zalet. Dzieciom kojarzy się głównie z wakacjami, a dorosłym - z urlopami. Dla mnie jednak to wcale nie jest najważniejsze skojarzenie. Nie chodzę do "standardowej" pracy. Jestem na tyle zajęty, że trudno mi pozwolić sobie na typowy urlop, podczas którego mógłbym cały czas wylegiwać się na słońcu. Wcale mi to nie przeszkadza:) Uwielbiam to, co robię na co dzień! Jak to ktoś mądry kiedyś powiedział "Rób to, co kochasz, a nigdy nie będziesz musiał pracować" czy coś tym stylu... W każdym razie to bardzo mądre słowa! Tak właśnie żyję! A latem - nawet pracując - czuję się zupełnie inaczej: beztroski, pełen energii i radości:) Też tak macie? Mam nadzieję:P

i-love-summer

źródło:benayvaneese.nl

Ale do rzeczy. Z czym kojarzy mi się lato? Przede wszystkim z najwspanialszym, naturalnym i pełnym witamin jedzeniem! Uwielbiam "latowoce" (tak nazywam owoce lata)! Truskawki, czereśnie, śliwki, arbuzy, pomidory, ogórki, sałata... Achhh! Latem mógłbym jeść tylko i wyłącznie owoce i warzywa. Stanowią one główny element mojego menu. Jednak o ile warzywa można bez ograniczeń jeść praktycznie zawsze, to już z owocami sprawa wygląda trochę inaczej. Chcecie wiedzieć, jak? No dooooobra, to Wam powiem:)

seasonal-summer-fruits-vegetables-list-610x300

źródło:benayvaneese.nl

Dlaczego tak lubimy owoce? Nie oszukujmy się, na pewno nie dlatego, że są zdrowe (niestety). Przede wszystkim chodzi o to, że są słodkie:D A każda słodycz to cukier. Choć ten w owocach jest na pewno zdrowszy niż w czekoladowych batonikach czy kolorowych cukierkach - to jednak warto na niego uważać.
A z jakim posiłkiem najbardziej kojarzy się cukier? Oczywiście z deserem:) Czy to znaczy, że owoce powinno się jadać jako deser np. po sycącym obiedzie? Nic bardziej mylnego! Wręcz przeciwnie, owoce najlepiej jeść PRZED posiłkiem🙂 Zapamiętajcie!

aa4fff6f0563d733_fruit-pops

źródło:onthegreenpath.ca

Dlaczego? Wyjaśnienie jest bardzo proste. Owoce są bardzo lekkostrawne i po zjedzeniu nie zostają długo w naszych brzuchach (dlatego też nie czujemy się ociężali). Jednak jeśli zjemy duży posiłek zawierający składniki, które trawią się dłużej (np. kaszę, ryż lub ziemniaki - węglowodany czy mięso - białko), a dopiero później owoce - utkną one w kolejce! Nasz organizm będzie musiał najpierw poradzić sobie z trawieniem tego, co było w nim pierwsze - czyli obiadu. A ten może trawić się nawet przez kilka godzin. Co z owocami? Muszą czekać w kolejce. I nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że zawarte w owocach cukry kolejek bardzo nie lubią. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Jak cukry okazują swoją niecierpliwość? Fermentują w brzuchu! Brzmi groźnie? Tak naprawdę to nic mega strasznego, ale z drugiej strony nie jest to też przyjemne. Fermentacja powoduje niemiłe odczucia, mogą boleć nas żołądki i możemy czuć się ociężali, a zjedzone owoce zamiast dodać nam witalności spowodują zmęczenie...

2012-7-16-Watermelon

źródło:www.washingtonian.com

Zatem pamiętajcie! Największe korzyści daje spożywanie owoców na czczo i przed posiłkami:)

O czym jeszcze warto pamiętać? Nie dodajcie do owoców cukru, słodkich sosów, miodu czy bitej śmietany. Po co? Owoce są cudowne same w sobie, same w sobie są też wystarczająco słodkie:) Nie psujcie tego - zwłaszcza, że skorzystają na tym również Wasze zęby i sylwetki:)

Które z owoców lubicie najbardziej? Ja muszę przyznać, że chyba nie potrafiłbym wybrać tego jednego, jedynego... Najbardziej lubię... wszystkie! Dlatego latem razem z Pulanką bardzo często przyrządzamy sobie sałatki:) Pulanka znalazła kiedyś przepis na jednym z blogów kulinarych, które z ciekawością śledzi... Na początku trzymaliśmy się go, ale później zaczęliśmy go modyfikować według naszych upodobań - w końcu w jedzeniu chodzi również o kreatywność i dobrą zabawę, a owoce zawsze smakują idealnie! Zróbcie sobie taką owocową sałatkę, koniecznie:)

Pyszna i kolorowa bomba witaminowa, a do tego tak prosta i szybka w przygotowaniu:)

owoce

źródło: szkolawformie.pl

Składniki:

- ulubione owoce

- ulubiona miseczka

- łyżka

Przygotowanie:

1. Owoce myjemy i (te, które trzeba) obieramy ze skórki, a następnie kroimy w małe kawałki.

2. Miskę również myjemy:)

3. Umyte i pokrojone owoce wrzucamy do umytej miski.

4. Mieszamy wszystko energicznie łyżką, nie rozgniatając jednak nadmiernie owoców.

5. Całość odstawiamy na 15 minut do lodówki.

6. Wyjmujemy z lodówki, bierzemy łyżkę w dłoń i zajadamy ze smakiem:)

Miłych sałatkowych i witaminowych wakacji, Moi Drodzy!:)

2 czerwca 2014
O prowadzeniu bloga

Lubię Internet. Obserwując od dłuższego czasu różne blogi (głównie kulinarne, podróżnicze i fotograficzne) pomyślałem: "Pora na mnie!". Formułowanie zgrabnych zdań nie sprawia mi problemu, lubię dokumentować rzeczywistość no i co tu kryć, mam dość ciekawe życie - czemu nie podzielić się nim z innymi? Tym bardziej, że przez lata prowadziłem pamiętnik. Ale to już takie staromodne... "Pora iść z duchem czasu!" - tak właśnie sobie powiedziałem! A jako istota czynu - jak powiedziałem tak zrobiłem, zakładając tego bloga.

Okazało się jednak, że to nie takie proste. Blog wymaga większej systematyczności. Blog każe bardziej pilnować języka. Bo a nuż ktoś przeczyta? Pamiętnik czytałem tylko ja, a i to nie zawsze - chodziło przecież o to, żeby wlać myśli na papier, uporządkować je, pisząc. A kto by to później czytał?:P

Tymczasem tutaj mam poczucie, że piszę do kogoś (nawet jeśli póki co nikt tu nie zagląda).
Także wybaczie mi, jeśli na początku moje posty nie będą jeszcze postami Wyrafinowanego Blogera. Muszę pomału wyrobić sobie własny blogowy styl. Ale szybko się uczę. Dlatego mogę Was zapewnić, że już niedługo będziecie czytać moje posty jak najlepszą książkę, a każda kolejna notatka będzie odrywać Was od codziennych zajęć (ale oczywiście nie od odrabiania lekcji, czego na pewno przpilnuję:P)

Zrobiłem zdjęcie mojej klawiatury. Widzicie ikonkę biegnącego ludzika przy spacji? To nie ja 🙂 Wy - jeśli zaczniecie czytać mojego bloga - również nie uciekniecie, zapewniam:)

2014-07-02 10.16.05

14 maja 2014
Słońce i witaminy - kocham wiosnę!

Nareszcie! Coraz cieplejsze i dłuższe dni, coraz lepszy humor i masa pełnych witamin pyszności. Każdy Pulek uwielbia wiosnę, zwłaszcza gdy ta wiosna zbliża się już do lata! Dlatego zabrałem dziś Pulankę z Pulniątkami na wycieczkę. Nie musieliśmy jechać daleko - o tej porze roku wspaniale prezentują się nasze rodzinne Puławy. Spacerowaliśmy na świeżym powietrzu przyglądając się dojrzewającym zbożom. Pulniątka jak zwykle próbowały obrywać kłosy i bawić się w kosmos udając, że to statki kosmiczne. A Pulanka (czasem zachowuje się jak mała dziewczynka mimo, że często powtarza, że to ja bywam dziecinny) pozowała do zdjęć wśród rzepaku - zawsze twierdzi, że do twarzy jej w żółtym. Achhhh ta rodzinka! Musiałem się sporo natłumaczyć, by zrozumieli, że dojrzewających zbóż nie można niszczyć. Dobrze, że nie chcieli się w nie rzucać. No, ale nic, w końcu jakoś dałem radę.

Podziwialiśmy wspaniałe sady, w których drzewa uginały się pod ciężarem dojrzewających truskawek i czereśni. Uwielbiamy jeść owoce i tym razem- trzeba przyznać to otwarcie - nie zawahaliśmy się ich zrywać prosto z drzew. Pulanka oczywiście zrobiła sobie czereśniowe kolczyki, a Pulniątka przez chwilę myślały, że jabłka to piłki… Oczywiście uświadomiłem je, że służą do jedzenia, nie do rzucania! Żeby nie było, że tak na dziko - kupiliśmy 4 kg czereśni od Pana Wacka sprzedającego je tuż przy sadzie. Pulanka zapowiedziała placek z czereśniami, konfiturę i nawet pierogi. Hmmm mam nadzieję, że wszystkie owoce nie wylądują na uszach Pulanki-kolczykomanki;)

foto_post_4

Podczas ostatniej wycieczki zrobiłem sporo zdjęć. Nie jestem fanem Instagramów i tych innych wynalazków. Co lustrzanka to lustrzanka – jakość musi być. Za to Pulanka uwielbia trzaskać foty smartfonem i zamieszczać je na swoim Instagramie, ona to taka bardziej nowoczesna. W każdym razie w kolejnym poście wrzucę kilka fot z dzisiejszej wycieczki więc czekajcie z niecierpliwością;)

foto_post_1
foto_post_2
foto_post_3